header-mobile_logo
header-image-small
header-image-medium
header-image-large
header-image-xlarge
Foto Mag. Patrycja Gamsjäger - Blog

WYPADEK NARCIARSKI W AUSTRII – ODPOWIEDZIALNOŚĆ RODZICÓW ZA WYPADEK NARCIARSKI DZIECKA

WYPADEK NARCIARSKI W AUSTRII – ODPOWIEDZIALNOŚĆ RODZICÓW ZA WYPADEK NARCIARSKI DZIECKA

Mag. Patrycja Gamsjäger, LL.M.
Adwokat w Wiedniu

Kiedy rodzice ponoszą odpowiedzialność, jeśli ich dziecko zrani innego narciarza podczas jazdy na nartach?

Austriacki Sąd Najwyższy zajął się tym pytaniem w jednym ze swoich orzeczeń i potwierdził, że wbrew powszechnemu założeniu ogólna zasada: "Rodzice są odpowiedzialni za swoje dzieci" prawnie nie jest całkowicie poprawna. Rodzice ponoszą odpowiedzialność tylko wtedy, gdy naruszyli swój konkretny obowiązek nadzoru!

Stan faktyczny: Wypadek narciarski na niebieskiej trasie

Wypadek miał miejsce w austriackim ośrodku narciarskim na niebieskim stoku. Dziecko pozwanego, które miało wówczas osiem lat, zderzyło się z inną naricarką, która doznała złamania lewej dolnej części nogi.

Szczególnie interesujący był specyficzny stan stoku: stok był szeroki w okolicy przed wiaduktem i ogólnie klasyfikowany jako niebieska trasa. Po lewej stronie jednak znajdował się znacznie stromszy, oblodzony i wyboisty odcinek stoku.

Dziecko jeździło na nartach już od trzeciego roku życia i uczestniczyło w tygodniowym kursie narciarskim. Instruktor narciarstwa na pytanie ojca odpoweidział, że dziecko potrafi samodzielnie jeździć po niebieskich stokach.

Wypadek narciarski na stoku: Poszkodowana osoba pod opieką ratowników w saniach ratunkowych
📷 Fot.: Pixabay

Błąd dziecka

I tak małoletni zjeżdzał na niebieskiej trasie a ojciec za nim.Na obszarze wypadku początkowo występował bardziej płaski odcienek. Tam wg ojca dziecko powinno było zahamować, zatrzymać się i na niego poczekać. Jednak syn jechał zbyt szybko, nie mogł się zatrzymać i znalazł się na stromym, oblodzonym zboczu niebieskiej trsay. Ostatecznie zderzył się z góry z powódką, która również zjeżdżała ze stoku, a sąd twierdził, że nie miała możliwości, by zapobiec kolizji.

Kto musi ponieść odpowiedzialność?

Poszkodowana narciarka adomagał się odszkodowania w wysokości 29 500, EUR od ojca dziecka oraz oświadczenia o odpowiedzialności za przyszłe możliwe szkody wypadku. Jej argument: Ojciec nieletniego naruszył ustawowy obowiązek nadzoru. Wynika to z faktu, że nie powinien był pozwolić mu jeździć samodzielnie, zwłaszcza biorąc pod uwagę trudny odcinek stoku. Ponadto ojciec był zobowiązany jechać przed synem i tym samym sam wybrać konkretną linię jazdy.

Sądy przez dwie instancje podążyły za argumentacją powódki i przyznały jej odszkodowanie. Jednak Sąd Najwyższy rozstrzygnął na tę sprawę inaczej.

Austriacki Sąd Najwyższy: Brak naruszenia obowiązku nadzoru

Sąd Najwyższy uchylił wstępne orzeczenia obu sądów i w całości odrzucił roszczenie o odszkodowanie.

Rodzice nie muszą wykluczać każdego zagrożenia

Punktem wyjścia orzeczenia jest austriacki paragraf § 1309 ABGB. Zgodnie z nim osoba zobowiązana do nadzoru nad nieletnim może ponosić odpowiedzialność za szkody, jeśli naruszyła swój obowiązek nadzoru.

Jednak zakres tego obowiązku nadzoru zawsze zależy od okoliczności konkretnej sprawy. W szczególności decydujące jest to, czego można rozsądnie wymagać od rodziców ze względu na wiek, cechy i rozwój dziecka.

Sąd Najwyższy wyjaśnił, że wybór konkretnego terenu może stanowić naruszenie obowiązku nadzoru tylko wtedy, gdy istnieje rażąca dysproporcja między umiejętnościami dziecka a stopniem trudności terenu.

W konkretnym przypadku okazało się, że stromy obszar wypadku był zbyt trudny dla ośmioletniego dziecka. Jednak zdaniem Sądu Najwyższego samo to nie wystarcza do naruszenia obowiązku nadzoru. Decydującym czynnikiem w konkretnym przypadku był fakt, że syn wcale nie musiał zjeżdzać po trudnym, stromym odcinku.

Cała prawa połowa zbocza była znacznie bardziej płaska i łatwa do jazdy. W opinii Austriackiego Sądu Najwyższego stok (ogólnie) spełniał wymogi niebieskiej trasy. Nie można zatem winić ojca za wybór stoku.

Czy ojciec mógł ufać instruktorowi narciarstwa?

Sąd Najwyższy również odpowiedział na to pytanie na korzyść ojca.

Instruktor narciarstwa wyraźnie stwierdził, że dziecko może samodzielnie jeździć na niebieskich stokach. Ponadto nieletni wcześniej jeździł razem z ojcem na niebieskich, a nawet czerwonych stokach – najwyraźniej bez problemów.

W opinii Sądu Najwyższego nie było więc powodu, by ojciec wątpił w ocenę instruktora narciarstwa. Rodzice muszą realistycznie ocenić zdolności swojego dziecka. Jednak nie muszą odchodzić od oceny ekspertów bez konkretnego powodu.

Czy ojciec musiał jechać przed synem?

Również tutaj Sąd Najwyższy odrzucił naruszenie obowiązku nadzoru. Sąd Najwyższy podkreślił, że ojciec obserwował syna z pewnej odległości i nawet krzyknął, że by ten zahamował.

Przede wszystkim jednak decydujące było następujące stwierdzenie: Przyczyna wypadku nastąpiła na płaskim terenie stoku. Bo właśnie tam dziecko szybko się rozpędziło i straciło kontrolę. Nawet jeśli ojciec jechałby jeszcze bliżej za synem, nie można ocenić, czy mógłby zapobiec wypadkowi.

W związku z tym brakowało decydującego elementu odpowiedzialności: ojca nie można było oskarżyć o konkretne, możliwe do uniknięcia naruszenie obowiązku nadzoru.

Co ta decyzja oznacza dla rodziców?

Oczywiście decyzja ta nie oznacza, że rodzice nie ponoszą odpowiedzialności podczas jazdy na nartach z dziećmi.

Wręcz przeciwnie: im młodsze i mniej doświadczone dziecko oraz im trudniejszy lub niebezpieczniejszy teren, tym większe wymagania mogą być stawiane do rodziców odnośnie nadzoru.

Między innymi decydujące są następujące kwestie:

  • Wiek i etap rozwoju dziecka
  • Poprzednie doświadczenie narciarskie
  • Rzeczywiste umiejętności jazdy
  • Trudność i stan stoku
  • Widoczność i warunki pogodowe
  • Natężenie ruchu
  • Konkretne miejsca zagrożenia
  • Wcześniejsze doświadczenia dziecka
  • Informacje i rekomendacje od instruktora narciarstwa
  • Konkretna możliwość rodziców, by zapobiec wypadkowi.

Obowiązek nadzoru nie jest więc sztywnym obowiązkiem towarzyszenia dziecku podczas każdego zjazdu ani wykluczania wszelkiego możliwego zagrożenia. Zamiast tego należy zapytać: Co rozsądni rodzice mogą zrobić w takiej konkretnej sytuacji i co muszą zrobić, aby zapobiec szkodzie wobec osób trzecich?

Podsumowanie

W przypadku wypadku narciarskiego nie ma automatycznej odpowiedzialności nadzoru dziecka. Odpowiedzialność rodzica zakłada raczej naruszenie konkretnego obowiązku nadzoru. Fakt, że dziecko rani innego narciarza, nie oznacza automatycznie, że rodzice ponoszą odpowiedzialność za poniesione szkody.

W konkretnym przypadku ojciec miał prawo szczególnie powołać się na fakt, że jego dziecko potrafi samodzielnie jeździć na niebieskim stoku. Dziecko nie musiało zjeżdzać na trudnym odcinku stoku, a ojciec nie miał realnej możliwości aby zapobiec wypadkowi po tym, jak syn już stracił panowanie na płaskim terenie.

W praktyce oznacza to:

Nie każdy wypadek narciarski z udziałem dziecka jest jednocześnie naruszeniem obowiązku rodzicielskiego nadzoru. Decydującym czynnikiem jest to, jakie działania podejmują rodzice w konkretnych okolicznościach i jakich działań można wymagać od nich w danej sytuacji.

Zwłaszcza w przypadku wypadków narciarskich z udziałem dzieci lub nastolatków, liczą się dokładne okoliczności wypadku, wiek i zdolności narciarskie dziecka, stan stoku oraz konkretna możliwość interwencji rodziców.

Podstawa prawna: § 1309 ABGB; OGH 26.02.2020, 3 Ob 226/19k.